Paulina - Jest nadzieja!
Dodane przez xrg dnia 20 kwiecień 2013 21:29

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus! Chciałam opowiedzieć Wam o moim przeżyciu Świętego Triduum Paschalnego. Przeżywałam je w Wiśle w formie rekolekcji.

Był to dla mnie bardzo trudny, ale i Błogosławiony czas. Ostatnie tygodnie Wielkiego Postu były dla mnie czasem ogromnej walki. Było mnóstwo problemów, z którymi sobie nie radziłam. Mówiłam tylko „Panie Boże, to już za dużo, tyle nie dam rady. Może powinieneś doświadczać kogoś silniejszego? Kogoś kto sobie poradzi? Ja jestem za słaba.” Czułam się tak, jakby On w ogóle mnie nie słuchał. Był czas, kiedy myślałam, że całkowicie straciłam już nadzieję i że jedyne co mogę zrobić, to się poddać. W czasie Triduum Pan Bóg działał bardzo mocno. Można powiedzieć, że przechodziłam przez to wszystko razem z Chrystusem.

Wielki Czwartek był dla mnie czasem strachu, ale też modlitwy i czuwania. Bardzo się bałam, ale jednocześnie prosiłam, aby działa się Jego wola. To było niesamowicie trudne doświadczenie. Wiedziałam, że jedyne, co mi pozostało, to wiara i zaufanie Temu, Który może wszystko.

Wielki Piątek był z kolei dniem, w którym mocno też przeżywałam „opuszczenie”. Czułam się tak, jakby Pan Bóg o mnie nie pamiętał, jakby Go już nie było w moim życiu, jakby już na mnie w ogóle nie patrzył…i wtedy właśnie „dostałam” fragment na Namiocie Spotkania:

Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił,
Pan o mnie zapomniał".
Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.
Oto wyryłem cię na obu dłoniach,
twe mury są ustawicznie przede Mną.
Spieszą twoi budowniczowie,
a którzy burzyli cię i pustoszyli,
odchodzą precz od ciebie. (Iz 49, 14-17)

Zaczęłam płakać. Te słowa były mi potrzebne, jak nic innego w tym momencie. NIE ZAPOMNĘ.

Wielka Sobota. Jest nadzieja… czas smutku, strachu, ale też ogromnej nadziei. Wielkosobotnia Liturgia daje pokój. Tak, Zmartwychwstał. Pokonał Śmierć.

Poranek Wielkanocny. Mieszane uczucia. Z jednej strony wielka radość ze Zmartwychwstania, z drugiej natomiast jeszcze strach przed powrotem do domu, do rzeczywistości… Jednak wrócić trzeba.

Powrót okazuje się łatwiejszy niż myślałam. W moim sercu jest ogromny Pokój. Taki, którego chyba jeszcze nigdy nie odczuwałam. Modlę się i dziękuję za nadzieję, dziękuję za to, że On jest silniejszy niż mój problem. Bo jest silniejszy. Za to, że On jest Bogiem nadziei, za to, że nie daje nam niczego ponad nasze siły, CHWAŁA PANU.

Paulina