Iwona i Marek - Bóg odpowiada na nasze modlitwy
Dodane przez xrg dnia 20 kwiecień 2013 21:20

W dniach 5-7.04.2013 r. wzięliśmy z mężem udział w rekolekcjach tematycznych, zorganizowanych przez Violę i Piotra Cierniaków – „Aby grzech zaczął mi służyć - 5 ważnych kroków”. Wybierając te rekolekcje miałam całkiem inne wyobrażenie co do tego, o czym będzie mowa. I jak zwykle nie miałam racji. Za to kolejny raz w swoim życiu zobaczyłam, jak Pan Bóg odpowiada na nasze modlitwy, jeśli tylko są one zgodne z Jego wolą.
Ale po kolei. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad swoją spowiedzią. Wiedziałam w głębi duszy, że jest ona jakaś taka płytka, jak dziecka po I Komunii św. A ja chciałam, aby ona poruszała mnie aż do bólu. Jednak sama nie umiałam tego zrobić. Kiedyś przy okazji spowiedzi, poruszyłam ten temat ze spowiednikiem, i otrzymałam odpowiedź, że jeżeli przygotowuję się do spowiedzi z rachunkiem sumienia, to mam nie drążyć zbyt głęboko i nie szukać na siłę grzechów. Zastosowałam się do rady spowiednika, ale dalej czułam, że ta moja spowiedź powinna być bardziej „dojrzała”. Cały czas jednak prosiłam Jezusa w modlitwie, aby pomógł mi przygotować się do spowiedzi tak, abym miała naprawdę czyste serce. Te rekolekcje to Jego odpowiedź. Ksiądz Robert Gacek, który je prowadził, szczegółowo, drobiazgowo i obrazowo odpowiedział na te moje poszukiwania. Wszystkie Jego konferencje, pokazały mi, jak krok po kroku – spełniając 5 warunków dobrej spowiedzi – poszukiwać w sobie przyczyny grzechu: jak poruszyć sumienie, aby żal za grzechy był żalem za zranienie miłości Boga, a nie tylko żalem, że popełniłem grzech; jak podjąć postanowienie poprawy, aby to postanowienie naprawdę zmieniło moje życie i uwolniło mnie od konkretnego grzechu; jak ma wyglądać spowiedź „dojrzała”; i ostatni warunek, jak ma wyglądać moje zadośćuczynienie za popełnione grzechy.
Tak naprawdę nie wiem, kiedy moja spowiedź będzie „dojrzała”, bo wszystko to jest ogromnie trudne do wykonania, ale cieszę się, bo nareszcie wiem, jak się do tego zabrać.
W sobotę odbyły się ogromnie dla nas ciekawe i pouczające warsztaty, na których dowiedzieliśmy się, że wszystkie nasze emocje są ważne i potrzebne, że nie ma emocji złych. Uczyliśmy się jak je rozpoznawać, nazywać i jak sobie z nimi radzić, szczególnie z emocjami bolesnymi takimi jak smutek, żal, bezradność.
Dwa dni pełne treści. Teraz jeszcze mam chaos w głowie. Czeka mnie praca. Sprzątanie mojego sumienia. Ale czuję ogromną radość, bo wiem, że jak każde rekolekcje, i te przyniosą swój owoc. Mam nadzieję, że będzie nim – dojrzała spowiedź.
Dziękuję wszystkim, którzy byli razem ze mną na tych rekolekcjach, ponieważ świadectwo wiary tych ludzi jest zawsze dla mnie ogromnie cenne.
Chwała Panu.

Iwona z Markiem. Rejon Sosnowiec.