To był święty czas
Dodane przez Barteo dnia 12 marzec 2010 23:35

Czas rekolekcji był dla nas czasem szczególnym, świętym. W dniach 17-21 lutego 2010 roku uczestniczyliśmy w ORDR I stopnia w Koniakowie zorganizowanym przez filię śląską. Rekolekcje prowadzili : ojciec Honorat Wałczyk ( moderator diecezjalny diecezji sosnowieckiej ), Ula i Bogdan Wieczorkowie ( par filialna ) oraz Ela Kozyra.
Ogromną radością było dla nas to, że mogliśmy być na rekolekcjach z księżmi i parami odpowiedzialnymi, które w tym roku poprowadzą rekolekcje w naszej diecezji. Informacje, konferencje, rady i rozmowy z doświadczonymi parami z naszej filii były dla nas ogromną pomocą. Dla nas szczególnie, bo już 22 lutego prowadziliśmy ORAR II stopnia. Pan Bóg dał nam czas, abyśmy mogli lepiej się przygotować do rekolekcji. Byliśmy parą pytającą… , więc dziękujemy za okazaną życzliwość.
Czas rekolekcji, to czas odkrywania na nowo prostych prawd, o których zapominamy na co dzień. Pomocą w ich odkrywaniu dla wielu uczestników były słowa ojca Honorata, każda homilia zawierała jedną z nich:
-jesteśmy w ruchu; być w Ruchu Światło- Życie to być w drodze, nie w strukturach. Musimy się ciągle rozwijać, zbliżać do siebie w małżeństwie i razem do Boga,
-otrzymaliśmy dary Ducha Świętego, ale o nich zapominamy; traktujemy je jak noszone w kieszeni lekarstwo, którego nie używamy i dziwimy się, że nie działa,
- Bóg jak dobry ogrodnik, chce się cieszyć naszymi owocami, chce się cieszyć nami.
Wiele słów mówionych z ogromnym zapałem przez ojca Honorata zapadło głęboko w serca, świadczyły o tym świadectwa nas, uczestników.
...

 

Na rekolekcjach mieliśmy wiele czasu na osobiste spotkanie z Chrystusem w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Namiot Spotkania wzmacniał naszą więź z Osobowym Chrystusem. To spotkanie było szczególnie ważne dla mojego męża. Kiedy rozważaliśmy w Namiocie Spotkania fragment Ewangelii św. Marka 3,13-15 o wyborze dwunastu apostołów bardzo mocno „ uderzyły „ go słowa „… aby mu towarzyszyli”.
Jak ja rozumiem misję towarzyszenia, bo jest ona nierozerwalnie związana z każdą posługą. Towarzyszę mojej żonie od 24 lat, moim dzieciom od 21, 20, 18, 11 lat. Przez trzy lata będziemy w pewnym sensie towarzyszyć małżeństwom w naszej diecezji. A przecież te rekolekcje miały nas przygotować do towarzyszenia tym siedmiu małżeństwom na ORAR-ze II stopnia, który rozpoczynaliśmy jako para moderatorska dzień po zakończeniu ORDR-u.
Towarzyszyć – to być obok, albo trochę z tyłu, ale nigdy przed.
Towarzyszyć – to w pokorze służyć, albo nawet usługiwać.
Towarzyszyć – to oddać swój czas drugiemu, swoje umiejętności, talenty.
Towarzyszyć – to pokazać drogę, ale nie ciągnąć na siłę.
Towarzyszyć – to trwać na dobre i złe, w sukcesach i porażkach, w czas radości i smutku.
I wreszcie, a może przede wszystkim, towarzyszyć – to otaczać modlitwą.
Dziękujemy wszystkim, którzy nam towarzyszyli na tych rekolekcjach, Eli za pełną pokory posługę, mądrość i obecność, Uli i Bogdanowi za ciepło i życzliwość, Ojcu za to ,że był i jest z nami.
Pan Bóg zabrał nas na Górę Tabor, ale szybko nas z niej sprowadził do posługi, taka jest rola animatora….
Danusia i Heniek Wilkowscy