Odkryłam, że bycie animatorem to posługa
Dodane przez MN dnia 20 luty 2012 15:25

Mam na imię Dominika i na KODA pojechałam z radością, ale i z pewną obawą związaną z obowiązkami wypływającymi z bycia animatorem. Czułam, że rekolekcje są mi bardzo potrzebne, aby odnowić relację z Panem Bogiem i spędzić z Nim więcej czasu niż na co dzień.

Oprócz czasu spędzonego z Panem Bogiem ważne były dla mnie treści dotyczące psychologii, Kościoła i Ruchu. Pomogły mi one odkryć Ruch w Kościele i wagę każdego człowieka z osobna. Bardzo wartościowe, choć trudne, były dla mnie spotkania w grupach, prowadzenie modlitwy i funkcja animatora dnia. Pokazywały mi one jak być dobrym animatorem i sprawiły, że mogłam uczyć się na własnych błędach. Ks. Moderator wraz z animatorkami pokazywali nam, co było dobre, a co powinniśmy zmienić w naszej posłudze, co bardzo mnie ubogacało.

Odkryłam, że bycie animatorem to posługa, w której nie można skupić się na jednej rzeczy, ale trzeba „mieć oczy dookoła głowy”. Ważne jest też, aby otworzyć się na drugiego człowieka, ale nie zapomnieć, że animator ma prowadzić dla Chrystusa i głosić go swoim życiem. Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy, aby być dobrym animatorem, ale chcę podjąć ten trud.

Za to wszystko

Chwała Panu