Niedziela (01.01.2012)
Dodane przez infrat dnia 30 grudzień 2011 22:10

ROZWAŻANIE

Już pierwsze strony Pisma Świętego ukazują nam Boga jako Tego, który błogosławi: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz , na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną.” W Starym Testamencie błogosławieństwo Boże wiązało sie z pomyślnością, ze zdrowiem, długim życiem, licznym potomstwem, szacunkiem innych, ze szczególnym wybraniem i powołaniem. Jezus nadał błogosławieństwu inny wymiar. On mówi: „błogosławieni, którzy się smucą” . Błogosławiony znaczy szczęśliwy, jakże więc smutny może być jednocześnie szczęśliwym?

Dziś, w pierwszy dzień Nowego Roku Kościół obchodzi Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki. Stawia nam Ją za wzór, jako pierwszą która skorzystała z darów Chrystusa. W Jej życiu błogosławieństwo Boże objawiło się w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie można sobie chyba wyobrazić większego wyróżnienia, niż to, którego doświadczyła Maryja jako ta, która została wybrana na Matkę Bożego Syna. Jednak radość od samego początku miesza się z bólem. Boże powołanie do macierzyństwa, którego nie można wytłumaczyć na ludzkie sposoby, trzeba pogodzić z życiem u boku Józefa. Radość z wychowania Jezusa z trudem pojęcia Jego słów i czynów, chociażby tych w Jerozolimie: „czyż nie wiecie, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”. Wraz z radością słów o Królestwie Bożym trzeba przełknąć łzy płynące pod krzyżem. Radość ze zmartwychwstania pogodzić z rozstaniem wniebowstąpienia. I choć radość i smutek były jej udziałem od początku, Ona nie narzekała lecz „rozważała te sprawy w swoim sercu”.

Uczmy się od Maryi przyjmować Boże błogosławieństwo. Bo jak pisał Khalil Gibran „miłość wywyższa nawet gdy krzyżuje”.

Aneta Białek