Niedziela (11.12.2011)
Dodane przez infrat dnia 09 grudzień 2011 14:39

ROZWAŻANIE

Dzisiejsza Ewangelia jest kontynuacją, rozpoczętego w zeszłym tygodniu, czytania o Janie Chrzcicielu. Jednakże Liturgia Słowa prowadzi nas tak, że niełatwo jest nakreślić pełny obraz tego wielkiego patrona Adwentu. Z kolei nie posiadając obrazu pełnego, tworzymy własny, zwykle fałszywy (bo niepełny – i tak w kółko).

O tym, jaką wielką rolę odgrywa on w historii zbawienia świadczą choćby te dwie niedziele przed świętami Bożego Narodzenia, w czasie których przyglądamy się jego postaci.

Jan sam mówi o sobie, że jest tym, który zapowiada przyjście Mesjasza i nastanie Królestwa Bożego. Wzywa ludzi do nawrócenia, woła, by prostować przed Panem ścieżki.

Zwróćmy uwagę, jaki określeń używa, mówiąc o nadchodzących Chrystusie. Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie (J 1,30). Jednoznacznie podkreśla rangę powołania Mesjasza. Jednocześnie świadomy jest swojego miejsca w tej zbawczej misji – Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów (Mk 1,7). Jednakże godność i pozycja, to nie jedyne cechy Zapowiadanego. Największy z proroków nie boi się używać bardzo mocnych obrazów, napawających trwogą. Kto by się nie przejął słowami, które Ewangelista Mateusz przypisuje Janowi: Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym (Mt 3,10-12). Potwierdzenie potęgi i władzy znajdujemy również w momencie chrztu w Jordanie, gdy wszyscy zgromadzeni słyszą głos z nieba potwierdzający misję Jezusa. Nadchodzący Mesjasz to ktoś bardzo potężny, stanowczy, sprawiedliwy. Takiego Zbawiciela oczekują tłumy, a na ich czele sam Jan Chrzciciel.

Jak wielkie musi być zdziwienie, gdy działania Chrystusa przeczą temu wszystkiemu, co zostało zapowiedziane przez ostatniego proroka. Zamiast potężnego wybawcy, przychodzi pokorny Nauczyciel, zamiast wielkiego wodza, cichy Zbawca. Nie ma wielkiego przewrotu, hucznego obalenia Rzymskiego Imperium. Żadnego wrzucania w ogień bezowocnych drzew. Zamiast tego łagodny Rabbi, idealnie wpasowujący się w wizję Izajasza o Słudze Pańskim. Jezus nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku (Iz 42, 2-3). Nikogo nie potępia, nikogo nie przekreśla, z nikim nie walczy, nikogo nie pozbawia władzy, co więcej odsuwa się od polityki. Co za pomyłka! Nie mówiąc już o kolejnych odsłonach Izajaszowej Pieśni.

Ten ogromny dysonans między objawieniem się Jezusa, a zapowiedzią Jana wywołuje w jego sercu ogromny niepokój. Gdy Prorok zostaje uwięziony i osadzony w celi, niepewność doskwiera tak mocno, że Jan decyduje się wysłać do Jezusa uczniów z zapytaniem Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? (Łk 7,19). Prorok, który chrzcił Jezusa, który sam wysyłał do niego swoich uczniów, tłumom na pustyni pokazywał oczekiwanego Zbawiciela, teraz poddaje to wszystko w wątpliwość! Gdy śmierć jest już blisko, Jan musi być pewny, że się nie pomylił.

Jezus w odpowiedzi pokazuje mu konkretne dowody swojej potęgi. Jednakże nadal zupełnie odmienne od tego, czego wszyscy się spodziewali (por. Łk 24,21). Chrystus każe więc uczniom powiedzieć to, co widzieli i słyszeli, że niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (Łk 7,22). I na samym końcu wypowiada najważniejsze zdanie: błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi (Łk 7,23).

Jan przez chwilę zwątpił. Oczekiwał kogoś zupełnie innego. Stworzył sobie własny, nieprawdziwy obraz Chrystusa i nie potrafił dostrzec, jak On sam chciał zostać poznany. Nie zaakceptował tego, że Jezus chciał się objawić ludziom w taki właśnie sposób.

Jezus po odejściu uczniów Jana zwraca się do ludu z kilkakrotnie powtarzanym pytaniem Coście wyszli oglądać na pustyni? (Łk 7,24). I mimo ogromnych wątpliwości Jana, Chrystus mówi o nim „ktoś więcej niż prorok”.

Dzisiaj, gdy do świąt zostały jednie dwa tygodnie, trzeba poważnie przemyśleć, czy i my przypadkiem nie naśladujemy Jana w tworzeniu błędnego obrazu Zbawiciela. Czy nie ograniczamy Bożej wszechmocy, tworząc fałszywe wyobrażenia o Nim. Na kogo ja czekam? Kogo głoszę? Kogo wypatruję? Potężnego Boga, który przyjdzie i wywróci moje życie do góry nogami, a wszystkie problemy rozwiąże, spełni pragnienia i wyleczy rany? Wszechmogącego, który nagle wejdzie do mojego życia w nocy z 24 na 25 grudnia? Tylko czy na pewno doczekam się takiego Jezusa! Historia Jana Chrzciciela pokazuje nam dzisiaj, że chyba jednak należałoby spodziewać się czegoś innego. Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi, kto jest gotowy przyjąć prawdziwy obraz obiecanego Mesjasza.

Marta Stich

KOMENTARZ
Dzisiejsza niedziela jest nazywana niedzielą radości. Nasz Pan jest coraz bliżej. Liturgia Słowa przypomina nam, że radość, z którą Go oczekujemy pochodzi od Ducha Świętego. Otwórzmy nasze serca na Boże Słowo i wsłuchujmy się w głos zapowiadający rychłe przyjście Światłości świata.

MODLITWA WIERNYCH
Zgromadzeni w radości Ducha Świętego, zanośmy do Boga nasze pokorne prośby:
1.Módlmy się za Kościół Święty, biskupów, kapłanów i diakonów, aby byli głosem wskazującym na Jezusa Mesjasza
2.Módlmy się za rządzących państwami, aby stanowiąc prawa, pamiętali o ludziach najbardziej potrzebujących.
3.Módlmy się za wspólnoty i organizacje podejmujące walkę o trzeźwość narodu, aby wytrwale pełniły swoją misję.
4.Módlmy się za zmarłych, aby dostąpili pełni radości i pokoju w Królestwie Bożym.
5.Módlmy się za nas tu zgromadzonych, abyśmy trwali w postawie dziękczynienia za otrzymane dary Ducha Świętego.
Wszechmogący Boże, wysłuchaj próśb Twojego ludu, które zanosimy z wiarą w naszego Pana Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków. Amen.

Krąg Liturgiczny Oazy Nowego Życia, an. Adam Supel