Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Wielka Sobota


ROZWAŻANIE

Wielka Sobota może kojarzyć się ze święconką, czasem kiedy w Kościele parafialnym każdy może zobaczyć ludzi, których nigdy nie widział na oczy(pewnie już nie zobaczy), i którzy bardzo ochoczo robią znak krzyża na każde wezwanie księdza, bądź diakona kiedy święci on mięso lub jaja. Ale czy to jest najważniejsze wydarzenie Wielkiej Soboty?

Raczej nie bardzo…

Wielka Sobota jest czasem oczekiwania i czuwania. Wyrażenie „czuwanie” kojarzy mi się z aktywnym czekaniem, gotowością na coś co ma się wydarzyć. Kiedy już wracam ze święconką z Kościoła, w domu już prawie wszystko jest posprzątane, a ja nadal powstrzymuję się od pokarmów mięsnych bardzo często wiąże się to u mnie w domu z brakiem również słodyczy (nie wiem co dla mnie jest trudniejsze). W dodatku ta święconka, która tak cudownie pachnie w całym mieszkaniu i potrawy gotowane z myślą o jutrzejszym wielkim święcie. Czas płynie mi wolno i nie łatwo, zaczynam czuć coś co każe mi myśleć, że ta noc która nieuchronnie się zbliża jest wyjątkową nocą w tym roku, kolejną w moim życiu. Tak bardzo upragnioną i oczekiwaną. Bo przecież poprzedzoną Wielkim Postem, Wielkim tygodniem, próbami chóru, zmaganiem się z moimi postanowieniami, które może w tym roku okazały się dla mnie za trudne. Muszę dodać, że noc jest dla mnie najpiękniejszą porą doby. Wzmagającą aktywność mojego mózgu i wszystkich zmysłów.

Liturgia wigilii paschalnej jest dla mnie osobiście bardzo piękna.

Wszystko zaczyna się od ciemności i ciszy by następnie rozbłysnąć, rozbrzmieć, zapachnieć i w końcu wyjść z tą nowiną, której nie można ukryć, na zewnątrz.

Liturgia światła – wtedy następuje poświęcenie ognia i paschału. Wszystko dzieje się na zewnątrz Kościoła, zostaje rozpalone ognisko, wszyscy trwamy w ciszy i skupieniu oczekując na słowa kapłana, obserwując jego ruchy. Wkraczamy do ciemnej świątyni prowadzeni przez kapłana niosącego już zapalony paschał oczekując na wezwanie - Światło Chrystusa! Na to wezwanie dziękujemy głośno Bogu, za wybawienie nas z grzechu przez Jezusa, za życie które On nam daje. Następnie stajemy się świadkami najpiękniejszej pieśni Kościoła – Exsultetu! Wystarczy wsłuchać się w słowa, jest to najpiękniejszy, najbogatszy w treść śpiew Kościoła!
Exsultet odsłania ciągłość dziejów objawienia, pokazuje nakładanie się na siebie wydarzeń jak koncentrycznych pierścieni: dzisiaj jest "ta sama noc" co noc zmartwychwstania Chrystusa i "ta sama noc" co noc wyjścia Izraelitów z ziemi niewoli do ziemi obiecanej. Przejmujące słowa o "koniecznym grzechu Adama, zgładzonym śmiercią Chrystusa"! I o świecy, której światło (czyli Chrystus) raz na zawsze rozprasza ciemności nocy, ciemności grzechu, i już dzisiaj "łączy się ze światłami nieba" - aż "doczeka się wschodu słońca, tego słońca, które nie zna zachodu". Tym słońcem jest Chrystus Paruzji, Chrystus ostatecznego przyjścia, Chrystus Apokalipsy.

Liturgia słowa - to jakby ciąg dalszy "liturgii światła": teraz światło przychodzi w postaci słów Boga, słów Chrystusa, rozpraszających mrok umysłu i rozświetlających drogę - pokazuje punkt wyjścia, drogę przejścia i punkt dojścia, do którego wszyscy zmierzamy.

W treści tych pięknych czytań, których razem z Ewangelią jest w sumie 9, możemy prześledzić całą Historię Zbawienia i podziwiać kunszt naszego Stworzyciela, który nas stworzył z miłości i z miłości wybawił nas z grzechu, byśmy mogli żyć z nim w Jego chwale w wieczności. Jeśli ktoś z nas ma takie pragnienie otrzymania najpiękniejszego listu miłosnego w swoim życiu to ma okazję, aby go właśnie otrzymać. Kościół jest tutaj pośrednikiem w przekazywaniu listu. Czy można pokusić się o nazwanie Kościoła listonoszem?

Liturgia chrzcielna – to ona zaczyna się litanią do wszystkich świętych, która mi osobiście już chyba do końca życia będzie kojarzyć się z pogrzebem Jana Pawła II, to wtedy pierwszy raz zwróciłam uwagę na to jak pięknie potrafi być ona śpiewana i jak podniosły charakter może mieć. Przecież prosimy naszych przyjaciół – świętych i aniołów, aby modlili się za nas! Znów jest okazja, aby podziwiać kunszt Naszego Pana, który na tej ziemi dał nam przykład jak z Nim można żyć. Błogosławieństwo wody chrzcielnej i odnowienie przyrzeczeń chrztu jest momentem dziękczynienia za tak wiele spraw: za łaskę dziecięctwa Bożego, rodziców i chrzestnych, którzy nas ponieśli do chrztu. W końcu sami głośno wyznajemy, że to Chrystus jest najważniejszy i to On króluje w naszym życiu!

Liturgia Eucharystyczna - ostatnią częścią Liturgii Wigilii Paschalnej jest Liturgia Eucharystyczna. Nie jest to Msza święta Wielkiej Soboty, lecz pierwsza Msza święta - Eucharystia - Niedzieli Zmartwychwstania. Bierzemy udział w najpiękniejszej uczcie jaką dano poznać i doświadczyć światu.

Procesja rezurekcyjna - wydaje mi się, że po zobaczeniu, usłyszeniu i doświadczeniu czegoś takiego… co zmienia całe oblicze i losy ludzkości, spotkaniu Zbawiciela. Najbardziej logiczną sprawą, będzie pójść i podzielić się tą radością z każdym z kim tylko jest to możliwe. Przecież nie można zrobić niczego innego.

Ewa Łopatka

 

KOMENTARZ

Wigilia Paschalna jest najważniejszą liturgią w całym roku, stąd też liturgia słowa jest tu wyjątkowa. W pełnej wersji składa się z siedmiu czytań ze starego testamentu, gdzie do każdego czytania przypisany jest odpowiedni psalm oraz modlitwa. Każde kolejne czytanie jest przejściem przez całą historię zbawienia.

Punktem wyjścia jest czytanie z Księgi Rodzaju, pierwszy opis stworzenia świata i człowieka. Nie jest on bynajmniej naukowym opisem przebiegu procesu stwarzania, ma on ściśle literacką formę, dostosowaną do przekazania treści nie tyle naukowej, co podstawowych prawd wiary. Całe stworzenie zmierza ku człowiekowi. Najpierw zostają stworzone siedliska: dzień i noc, niebo i ziemia, morze i ląd z roślinami. Potem zostają kolejno zasiedlone, przez ciała niebieskie, ptaki i zwierzęta wodne i lądowe. Koroną stworzenia jest człowiek. Wszystko stało się właśnie ze względu na człowieka, który w relacji z Bogiem jest podmiotem, w odróżnieniu od wszelkich innych stworzeń. Psalm 104 wychwala to dzieło stworzenia.

Kolejnym krokiem jest ofiara Abrahama, który przez Boga zostaje wezwany do złożenia ofiary z tego, co ma najcenniejsze, z pierworodnego syna, od którego zależał los rodu i całego majątku Abrahama. Gotowość do wypełnienia woli Bożej pomimo boleści i tragicznych konsekwencji jest tutaj zapowiedzią gotowości do wypicia Kielicha Męki, przez Jezusa Chrystusa. Psalm 16 wyraża ufność wobec Ojca, którą wykazuje się Ten, Który chce pełnić Jego Wolę.

Trzecie czytanie jest jednym z kluczowych, gdyż jako opis przejścia Izraela przez Morze Czerwone, stanowi typ chrztu świętego – przejścia ze śmierci do życia, przez wodę, która zabij i wodę, która ocala. Również psalm jest wyjątkowy, gdyż następuje bezpośrednio po czytaniu, bez słów „Oto Słowo Boże”, jest on wzięty z Księgi Wyjścia i składa się z wersów następujących kolejno po tych, z czytania. Jest on hymnem dziękczynnym na cześć Boga, za ocalenie, jest to również hymn ocalonych w wodach chrztu, przez które przechodzi się dzięki zbawczej Ofierze Syna Bożego. Pochód ocalonych prowadzi Mojżesz, który jest tu typem Chrystusa, gdyż to on otwiera „bramy” wód i przeprowadza lud przezeń, jak Zbawiciel, który otwiera nam bramy Królestwa Niebieskiego.

Czwartym krokiem jest upewnienie w trwałości Miłości Bożej, Jego Przymierza z Ludem Boga, jakie jest zawarte w Księdze Izajasza. Prorok zwraca tu uwagę na dwie rzeczy: Lud został porzucony nie z woli Boga, ale z powodu grzechów „żony młodości”, porzucenie nastąpiło, ażeby ową „grzeszną niewiastę” oczyścić, aby jej mogła przebywać ze swoim Oblubieńcem. Tak dzieje się również z nami, zostajemy oczyszczeni w wodach chrztu, we Krwi Pana, w doczesnym doświadczeniu cierpienia, a na sam koniec przez Czyściec, abyśmy mogli być z Nim. Wszelkie cierpienie doczesne cierpienia nie wynikają z rzekomej nienawiści, lecz właśnie z Miłości, która jest silniejsza niż sprawiedliwość. Psalm 30 kontynuuje linię czytania, chwali Boga za jego wieczną Miłość, która jest silniejsza od Jego krótkotrwałego gniewu. Bóg ocala, wyprowadza z krainy umarłych. Jest to kolejne nawiązanie do Zmartwychwstania.

Piąte czytanie, podobnie jak trzecie, nie może być pominięte, i podobnie jak ono, ma psalm ułożony ze słów Księgi Izajasza, które są zawarte w wersach następujących bezpośrednio po odczytywanym fragmencie. Tutaj krokiem jest wezwanie do słuchania Słowa, które dane jest darmo, do odwrócenia się od rzeczy niepotrzebnych, a skupieniu się na żywej relacji z Bogiem. Wino, mleko, tłuste potrawy – Semita żyjący na pustyni nie mógł wyobrazić sobie bogatszego posiłku. Takich dobrodziejstw zażywają ci, którzy zwracają się do Pana. Jest tu również zapowiedź Kościoła, „narodu obcego, który przybędzie ze względu na Imię Boga”. Jest to przesłanie również dla nas, abyśmy byli gotowi ewangelizować i w imię Boga przyjmować Jego nowe dzieci.

Szóstym krokiem jest Mądrość Boża, o której mówi prorok Baruch. Wskazuje on na to, że źródłem grzechu i nieszczęścia człowieka jest odejście od Słowa Boga, od jego Prawa. Pokładanie ufności w mądrości ludzkiej łatwo skończy się pójściem na manowce, jeżeli nadto nie przedłoży się Mądrości Boga. On stworzył wszystko, On jest twórcą wszelkiego dobra. On jest gwarantem słuszności naszej drogi, nikt i nic innego. Słowa Psalmu 19 kontynuują tą myśl. Oprócz potęgi Mądrości Boga ukazana jest tu jeszcze Jej słodycz i rozkosz z niej płynąca, oraz zaznaczona jest konieczność bojaźni, respektu człowieka wobec Niej.

Krokiem siódmym jest odkupienie. Jest ono opisane przez proroka Ezechiela. Jest to również czytanie, którego nie wolno pominąć. Podsumowuje ono bowiem całą dotychczasową drogę. Naród wybrany, który oznacza również nas, jest w stanie rozkładu. Rozproszony w wyniku własnego błądzenia, bezcześci Imię Boga tam, gdzie się uda. Bóg podnosi, gromadzi, oczyszcza, daje życie. Ważne jest to, że nie czyni tego wszystkiego ze względu na nas. Owszem, kocha nas ponad wszystko, i szaleje dla nas z miłości. Ale to Jego święte Imię, Jego cześć pośród wszystkich ludów jest najważniejsza. Wszelkie cuda, jakie dokonuje wobec nas, dzieją się ze względu na Jego cześć, na świadectwo dla tych, co są poza Kościołem. Nie jesteśmy głównymi aktorami na scenie, nie jesteśmy pępkiem świata. Nasz grzech Boga do niczego nie zmusza. Wszystko dzieje się z Jego Zbawczego Planu, dla Jego Świętego Imienia. Niewątpliwie na tym korzystamy. Jeśli chodzi o psalm, to zarówno ten z Psalmu 42, jak i z Księgi Izajasza, traktują o czerpaniu wody ze źródła, jakim jest Bóg. Człowiek pragnie dobra i tylko Bóg może to pragnienie zaspokoić.

Ostatnim czytaniem, przy czym jedynym z Nowego Testamentu, jest Epistoła, czyli czytanie z Listu do Rzymian. W nim to święty Paweł mówi już bezpośrednio o Kościele, o tych, którzy przez Śmierć Chrystusa, obmyci w wodach Chrztu i Krwi Pańskiej, są z Nim złączeni i powołani do życia. On jest nadzieją naszego powstania z grzechów, ze śmierci do życia. On jest naszą jedyną drogą do Ojca. Psalm 118 opiewa „kamień odrzucony przez budujących”, który stał się „kamieniem węgielnym”, czyli takim, który stanowi węgło, czyli istotny element konstrukcyjny, bez którego budowla zapadłaby się. To Chrystus jest źródłem naszego życia, choć tak łatwo go odrzucić.

Po tak długiej drodze następuje przepowiadanie Ewangelii. W bieżącym roku, jest roku A, czytany jest fragment z Ewangelii wg św. Mateusza, który opisuje wydarzenia przy grobie po Zmartwychwstaniu. Kobiety są świadkami odsunięcia kamienia i ucieczki żołnierzy. Anioł mówi im o Zmartwychwstaniu, spotykają samego Jezusa, biegną oznajmić nowinę Jego uczniom. Istotne jest to, że biegną one z wielką bojaźnią i radością. Taka właśnie powinna być nasza postawa. Nie oczekujmy, że zrozumiemy Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana Jezusa. Żadna analiza, nawet najbardziej historyczna i naukowa, nie da nam tego, czego Bóg chce, abyśmy otrzymali. Żeby czerpać ze Źródła, potrzeba pokory, która zawiera w sobie i bojaźń i radość. Myli się ten, kto sądzi, że człowiek pokorny jest też smutny. Pokora przed Bogiem jest zarówno bojaźnią wobec Jego Potęgi, wszak Zmartwychwstał, zwyciężył Śmierć, lecz również radością wobec Jego Miłości, wobec darów, jakie od niego otrzymujemy. Kolejną ważną sprawą jest wysłanie uczniów do Galilei. Dlaczego tam? Bo to wymaga wyjścia z ukrycia i pójścia tam, skąd się wyszło, może tam, gdzie się jest już po ludzku spalonym. To nie jest niemożliwe, tylko trudne. Wymaga pokory, wymaga wiary, wymaga ufności i posłuszeństwa. A nadto wszystko, wymaga miłości.

Sebastian Kuczek


Powiązane newsy:

News


Brak opublikowanych newsów

RSS-Feeds
Wygenerowano w sekund: 0.01
8,365,654 Unikalnych wizyt