Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Niedziela Palmowa (17.04.2011)


ROZWAŻANIE

„Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto twój Król idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny, jedzie na osiołku...” (Za 9,9). W Niedzielę Palmową wspominamy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, rozpoczynamy zarazem Wielki Tydzień Męki Pańskiej. Ewangelia odczytywana w czasie procesji pokazuje nam radość tłumu, witającego Jezusa oraz cześć i chwałę, jaką oddał on Jezusowi. W czasie Eucharystii głoszona jest natomiast Ewangelia o Męce Pańskiej. To może zaskakiwać, że Kościół daje nam tego dnia w Liturgii tak bardzo różniące się swoim nastrojem Ewangelie. A przecież takie rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia i Świąt Wielkiej Nocy ukazuje nam bardzo konkretnie i jasno jak je przeżywać. Jest to szkoła miłości, pokory i prawdziwej radości.

Chrześcijanin ma być człowiekiem radości! A radość, gdy jest prawdziwa, jest także paschalna. „Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele.” (2 Kor 4, 10-11). Radość chrześcijanina trwa w głębi jego serca, ma źródło w pokoju, który daje Zmartwychwstały, zwycięski Król, który został wywyższony, by „przyciągnąć wszystkich do Siebie”, do Swojego przebitego Serca. To jest radość, która jest konsekwencją pokornej miłości , przyjmującej Krzyż tak jak Nauczyciel, z ufnością i nadzieją złożoną w miłosiernym Ojcu . Tylko taka radość, która nie spoczywa wyłącznie na uczuciach i wesołym klimacie chwili, nie przeminie. Radość tłumu z Ewangelii minęła....za jakiś czas ci sami ludzie, ten sam tłum, który wołał radosne „Hosanna” zaczął krzyczeć: „Na krzyż z Nim”. Czy nie robimy tak samo, uwielbiając Pana, gdy jest nam dobrze i jesteśmy szczęśliwi, a jeśli przyjdą trudności i ciemność, oburzamy się na Pana, odwracamy się od Niego, bo czego innego się spodziewaliśmy?

Wydarzenia Paschy Pana są dla nas także lekcją pokory, bo Sam Chrystus „uniżył się” i przyjął „postać sługi”. Przyglądamy się Jezusowi, który jest „cichy i pokornego serca”. Widzimy też uczniów, którzy przyrzekali, że nigdy nie zostawią Pana, że pójdą na śmierć razem z Nim, a gdy przyszedł czas Męki, wszyscy uciekli... Ile razy my też zapewniamy, że coś zrobimy, że wytrwamy..., a pokładając ufność tylko w samych sobie, grzeszymy? Zwróćmy się w tym czasie do pokornego Jezusa, Boga przebaczenia, i prośmy by przemienił nasze twarde i oporne serca. Pokora i radosna ufność wobec Pana pomagają uczniowi Chrystusa pozostać wiernym w chwilach próby.

„Wiecie, że z waszego odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy” (1 P 1, 18-19). To dla nas Jezus bierze krzyż. Przez nas i dla nas cierpi, bo „do końca nas umiłował”. Adorujmy Go, uwielbiajmy Go w Jego Męce, czuwajmy, prośmy Pana, byśmy nie zasypiali już więcej, tak jak i kiedyś uczniowie w Ogrójcu, ale byśmy czuwali sercem przy Sercu. Sercu, które dla nas bije, które dla nas w tym Tygodniu będzie przebite, przez nas ciężko zranione i dla nas wywyższone na Krzyżu. Adorujmy Serce Umęczonego i Zmartwychwstałego, Który przyszedł, abyśmy uwierzyli i odpowiedzieli miłością na Miłość. „I bądźcie wdzięczni”! (Kol 3, 15b)

Olga Wołek

KOMENTARZ

Życie chrześcijanina nie jest proste. Spotykają nas rzeczy przykre, ciężkie, wymagające głębokiej wiary, której uczymy się od Jezusa. Doświadczamy również grzechu. Chrystus wie, że grzeszymy, jednak nie zostawia nas z tym samych. Daje nam szanse na poprawę i zjednoczenie z Nim w komunii świętej. Sakramentu, który ustanowił, byśmy pojednani trwali z Nim a On oddali od nas Zło i wspomoże nas, byśmy byli Jego świadkami wśród ludu.

Justyna Wadowska i Ewa Borowska

Wygenerowano w sekund: 0.00
8,020,598 Unikalnych wizyt