Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Niedziela (06.02.2011)


ROZWAŻANIE

Ostatnio głośno jest w telewizji o PKP, żeby więc nie uciekać od tematów trudnych, przytoczę wypowiedź koleżanki, która nieczęsto jeździ pociągami:

- Wszedł konduktor. Powiedział: „Dzień dobry Państwu. Proszę przygotować bilety do kontroli.” Po sprawdzeniu biletów każdemu podziękował i życzył miłej podróży. Zaniemówiłam. Pierwszy raz spotkałam tak miłego konduktora. Naprawdę mnie zadziwił.

Mnie zastanowiło coś innego. Tego dnia byłam w punkcie ksero, spieszyłam się na uczelnię. Pan wyciągnął kartki z drukarki i zaczął przeglądać. Nerwowo czekałam aż skończy i wreszcie będę mogła zapłacić i wyjść. Byłam już naprawdę zniecierpliwiona i zła. Po co on to przegląda?! A On tylko sprawdzał czy maszyna niczego nie ucięła, czy wszystko dobrze się wydrukowało. Po prostu solidnie wykonywał swoją pracę.

Dziwi nas uprzejmość ludzi. To co dawniej było standardem: zwykłe „Dzień dobry”, „Do widzenia”, „Szczęść Boże”, ustępowanie miejsca, pomoc przy wysiadaniu z autobusu, uśmiech… dziś nas zaskakuje. Zupełnie przywykliśmy do braku kultury, czy też po prostu chuligaństwa i wulgaryzmów.

Okrzyknęliśmy bohaterem policjanta, który po cywilnemu zwrócił uwagę chuliganom, przez co stracił życie, ale iluż z nas po cichu zastanawiało się czy nie lepiej byłoby gdyby nie zareagował, przemilczał… przeżył? Po co się odzywał?!

Świat stanął na głowie, albo inaczej, bardziej ewangelicznie-stracił smak.

„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?” /Mt 5,13/

Jak nadać smak współczesnemu światu? Jak mówi św. Paweł: nie słowem i mądrością głosi się świadectwo Boże /por. 1Kor2,1/. Dzisiejszy świat zaatakowany z każdej strony słowem: mówionym w telewizji, radio, słuchanym przez głośniki i słuchawki przenośnych odtwarzaczy, czytanym w gazetach lub internecie, „bardziej potrzebuje świadków niż nauczycieli” /Jan Paweł II/. A jak świadczyć? Tu wskazówkę daje nam prorok Izajasz: „podaj swój chleb zgłodniałemu i nakarm duszę przygnębioną” /Iz 58,10/. Takie banalne, nieprawdaż?

Dlaczego więc tak trudno nadać światu smak? Chcielibyśmy zmienić wszystko dookoła, przenosić góry, ale czy stać nas na drobne gesty miłości? Może niezauważalne, może banalne, może takie, o których nikt nigdy nie usłyszy? Przecież soli w potrawie nie widać, a to ona decyduje o jej smaku. Nie trzeba rzeczy wielkich, trzeba rzeczy dobrych.

W moim rachunku sumienia jest takie pytanie: „Jaki dobry uczynek chciałabyś dzisiaj ofiarować Panu Bogu?” Może warto zadawać je sobie każdego dnia. Bo jak mówi Ewangelia: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” /Mt 5,16/. Nie słowa, nie cuda ale dobre uczynki. Wtedy świat na nowo nabierze smaku… może poziomek w akacjowym kremie.

Aneta Białek

KOMENTARZ

W dzisiejszej liturgii słowa Chrystus przypomina nam o naszym obowiązku. Jest to świadczenie o Jezusie Chrystusie, bycie światłością dla ludzi. Daje nam również wskazówkę jak sprostać temu zadaniu. Nie mamy wygłaszać trudnych, niezrozumiałych przemówień, lecz mamy się opierać na wierze w Syna Bożego. Powinniśmy mieć także serce otwarte na bliźnich, by Ci nawrócili się i stali świadkami Chrystusa.

Justyna Wadowska i Ewa Borowska


Powiązane newsy:

News


Brak opublikowanych newsów

RSS-Feeds
Wygenerowano w sekund: 0.00
8,473,079 Unikalnych wizyt