Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Małe-wielkie kino w Strzemieszycach


Nikt by w to nie uwierzył, ale salka parafialna może się czasem zamienić w salę kinową – zaciemnioną, z projektorem, wielkim ekranem i rzędami widzów, w której każdy w skupieniu przygląda się dziełu filmowemu. Tak się stało w środę 31 kwietnia 2010 r. w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Strzemieszycach Wielkich, gdzie wspólnie z grupą oazowiczów oglądaliśmy „Pasję” wyreżyserowaną przez Mela Gibsona. Wydarzenie to mogło zaistnieć dzięki życzliwości ks. Zbigniewa Książka - proboszcza strzemieszyckiej parafii, który udostępnił nam tę „salę kinową”. Nie był to jednak zwyczajny seans, podobnie jak sala kinowa nie była zwyczajna. Podczas projekcji filmu mieliśmy okazję wsłuchiwać się w  komentarze do poszczególnych scen, które zostały przygotowane przez naszego specjalnego gościa - księdza Roberta Gacka. Każda wypowiedź przybliżała nam prawdę o zbawiennej męce i śmierci Pana Jezusa oraz pogłębiała odbiór dzieła. Sądzę, że atmosferę wczorajszego seansu przybliżą wypowiedzi niektórych widzów, spisane dzień po seansie:

Wspólne oglądanie filmu "Pasja" przerywane komentarzem ks. Roberta było  dla mnie bardzo ważnym przeżyciem, osadzającym w świętym Triduum  Paschalnym, które się zaczęło. Oglądanie filmu pomogło mi się wyciszyć i  skupić na tym, co teraz dzieje się najważniejszego w historii zbawienia  człowieka przez Boga, czyli ostatnich chwilach Chrystusa - ostatniej wieczerzy,  modlitwy w Ogrójcu, skazania i męki, po śmierć na krzyżu i to bez czego to  wszystko nie miałoby sensu, czyli zapowiedzianego Zmartwychwstania Jezusa.  Chociaż teraz wykonuję swoje obowiązki domowe, to cały czas mam w pamięci  sceny z filmu i  słowa dopowiedziane przez Księdza, staram się nie  marnować tego ważnego czasu poświęcając go szczególnie na modlitwę, i już  nie mogę się doczekać kiedy pójdę do Kościoła, aby zanurzyć się w  pełni w rzeczywistości ogromu miłości Boga do mnie i każdego innego  człowieka.

Ewa Łopatka

W środę dane mi było uczestniczyć w projekcji filmu "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona z komentarzem ks. Roberta Gacka, moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie.

Wiele lat temu miałam okazję być na podobnym spotkaniu, bardziej kameralnym, bo tylko w gronie formacyjnej grupy deuterokatechumenalnej, prowadzonej wówczas przez ks. Roberta. Obecny i wtedy Piotr Przybyła, zapewne pod wrażeniem przeżytego niegdyś seansu, zorganizował tegoroczne spotkanie. Teraz, podobnie jak kilka lat temu, obejrzenie "Pasji" wzbogaconej komentarzem ks. Roberta było dla  mnie wielkim przeżyciem.

Chrześcijaństwo zaczęło się w konkretnym miejscu i konkretnym czasie. Syn Boga zstąpił na ziemię, wkroczył w życie człowieka po to, by wybawić go od całej jego nędzy. Dla nas kolosalne znaczenie mają fakty - jak to było naprawdę, w jakiej kulturze, jakim świecie zaistniało wydarzenie Jezusa Chrystusa. Nie jesteśmy wyznawcami na przykład Wisznu i Sziwy, którzy opierają się na fantastycznych, mitycznych opowieściach. Dla nich nie ma znaczenia to, czy ich bóstwa rzeczywiście istniały, wszystko ma znaczenie raczej symboliczne i mitologiczne. Dla nas realność, namacalność życia Jezusa ma podstawowe znaczenie - jeśli Jezus Chrystus nie chodził po ziemi, nie został umęczony pod  Poncjuszem Piłatem i nie zmartwychwstał – nie ma  nas, nie ma chrześcijan! Sądzę, że film "Pasja" pomaga zakorzenić zbawcze wydarzenia w konkretnym miejscu i czasie, uświadomić sobie, że to się stało naprawdę, w takim a nie  innym kontekście kulturowym, historycznym, politycznym, że to nie jest jakaś  baśń.

Ks. Robert Gacek swoim komentarzem historyczno-kulturowo-archeologicznym znacznie przyczynił się do przeżycia przeze mnie całej realności i grozy tamtych wydarzeń, do uświadomienia  sobie  na nowo, że nasza wiara zaczyna się od prawdziwych, historycznie   potwierdzonych wydarzeń - od życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. I tym samym do mojego nawrócenia, bo jeśli uznaję, że Jezus   przeszedł przez mękę i zmartwychwstał, to nie pozostaje już nic innego, jak  tylko żyć, jak ktoś niesłychanie ukochany, wykupiony z mocy zła przez ofiarę Syna Bożego. Prawdziwie Wielki Tydzień!

Magdalena Żyła

Na zakończenie chciałbym jeszcze przytoczyć słowa księdza Roberta Gacka, które wypowiedział po zakończeniu filmu: „Dzisiaj mogliśmy obejrzeć dzieło, które miało nam przybliżyć mękę i śmierć Pana Jezusa, lecz pamiętajmy, że od jutra możemy w nim w pełni uczestniczyć przez liturgię Triduum Paschalnego” .

Wygenerowano w sekund: 0.47
8,473,016 Unikalnych wizyt