Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela


Dobra nowina rozbrzmiewająca w czytaniach na Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela ma podwójny wymiar. Prorok, nieznany nam z nazwiska, a określany mianem Deuteroizajasza, woła do najdalszych ludów, że Pan polecił mu zwiastować im zbawienie. Tekst ten, dla starotestamentalnego czytelnika musiał być szokujący i niezrozumiały; w końcu zbawienie było obiecane Narodowi Wybranemu. Z drugiej strony, tekst ten opowiada o osobistym doświadczeniu Boga, jakie miał prorok. On wierzy w realną obecność Boga w swoim życiu. Wie, że Bóg ma realny wpływ na jego życie. To doświadczenie nie obyło się bez trudności i wątpliwości. Jednak na słowo Pana one mijają. Słowo Pana dodaje prorokowi mocy.

Możemy wyciągnąć wnioski z tej historii. Doskonale zapewne zdajemy sobie sprawę, że łatwiej jest wycofać się, że łatwiej jest głosić Ewangelię „na tyłach”, w dobrze uformowanych wspólnotach, w zaciszach salek parafialnych. To oczywiście ważne i potrzebne, jednak Słowo Boże wzywa nas dzisiaj do większej wrażliwości na Boży głos, by Ewangelię głosić „po wszystkie krańce ziemi”. Podobnie nieobce bywa dla nas doświadczenie osobistych wątpliwości i rozczarowań. Ale przecież Bóg nas zna, on wybrał, abyśmy Go poznali; to przecież jest łaska. Tą łaską musimy się dzielić, i nie jesteśmy w tym sami. Bóg mówił do proroka „Izraelu”. To tak, jakby do mnie mówił „Kościele Święty”. Nikt z nas niczego nie zrobi dla dzieła ewangelizacji sam. Musimy działać we wspólnocie.

Główną postacią dzisiejszej uroczystości jest jednak Jan Chrzciciel. Generalnie obchodzimy wspomnienia i święta związane z faktem śmierci, czyli narodzin dla nieba, poszczególnych świętych. Z Janem Chrzcicielem jest inaczej. Poza tym, jedynym narodzeniem uroczyście w liturgii obchodzonym, jest przecież Narodzenie Pańskie, które przypada za pół roku. Jan jest bowiem bezpośrednią zapowiedzią Chrystusa. Choć co prawda należał do porządku Starego Testamentu, staje się postacią przełomu.

Bardzo wielu ludzi dzisiaj reprezentuje mentalność Starego Testamentu. Oni właśnie potrzebują naszego świadectwa, a świadectwem tym jest nie co innego jak zapowiadanie i ogłaszanie przyjścia Chrystusa i jego działania w ich życiu. Módlmy się zatem dzisiaj, abyśmy żyli tak, by ci, którzy nas zobaczą, zechcą również być uczniami Chrystusa.

Adam Supel, DL


Powiązane newsy:

News


Brak opublikowanych newsów

RSS-Feeds
Wygenerowano w sekund: 0.04
8,306,835 Unikalnych wizyt