Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




NPR - Świadome Rodzicielstwo


BURZA W SZKLANCE WODY, czyli o co tak naprawdę chodzi z NPR

 

"Co? Naturalne metody? Przecież to katolicka ruletka, nieskuteczny kalendarzyk naszych babć!" - często słychać wśród postępowych, młodych, ambitnych kobiet. "Niesamowicie uciążliwe i czasochłonne. Dziewczyny, powiedzcie szczerze - która z was miałaby na to czas?" - pyta nauczyciel akademicki podczas wykładu. "Taka metoda jest bardzo niewygodna, wprowadza w związek rutynę. Przecież w 'tych sprawach' potrzebna jest spontaniczność. Nie mogę się 'zaprogramować' na konkretny dzień tygodnia, nie jestem maszyną." - mówi młody mężczyzna, planujący ślub. 'Pigułka jest wygodniejsza, a na dodatek nie odczuwam przecież żadnych skutków ubocznych. Po co mam z niej rezygnować?" - można usłyszeć od młodziutkich kobiet, rozpoczynających współżycie (nota bene – zazwyczaj przed ślubem). "Ja nie mam regularnych cykli miesięcznych. Nie będzie się dało zastosować u mnie metod naturalnych." - stwierdza  świeżo upieczona narzeczona.  "Przecież to po prostu watykańska, naturalna antykoncepcja. Na dodatek o niskiej skuteczności. Nie rozumiemy dlaczego jest narzucana przez Kościół, który jednocześnie zabrania stosowania innych, o wiele bardziej skutecznych sposobów zapobiegania niechcianej ciąży. A przecież i tak chodzi o to samo." - może powiedzieć niejedno elegancko ubrane, wykształcone małżeństwo.

 

Jak tak naprawdę jest z Naturalnym Planowaniem Rodziny (NPR)? Co jest prawdą, a co nie? Czy naprawdę chodzi o obłudę Kościoła Katolickiego, który promuje 'swoją własną antykoncepcję', mimo że oficjalnie przeciwstawia się każdej metodzie antykoncepcyjnej? Czy każde katolickie małżeństwo powinno mieć dziesięcioro dzieci mimo zakrętów życiowych, problemów zdrowotnych czy braku środków do życia? Czy faktycznie obecnie stosowane metody NPR to opracowany kilkadziesiąt lat temu, mało skuteczny kalendarzyk małżeński? Jak nie pogubić się w gąszczu sprzecznych informacji? Postaram się udzielić odpowiedzi na choć kilka najczęściej pojawiających się pytań.

 

DRUGIE ŻYCIE KALENDARZYKA MAŁŻEŃSKIEGO, czyli o metodach obecnie stosowanych w Naturalnym Planowaniu Rodziny

 

Faktycznie, prawdą jest, że pierwszą próbą naturalnej regulacji urodzeń był tzw. kalendarzyk małżeński, który powstał w latach 30-tych XX w., a opierał się na niezależnym odkryciu dwóch naukowców (japońskiego ginekologa-położnika Kyusaki Ogino oraz austriackiego chirurga i ginekologa Hermanna Knausa), że owulacja zachodzi na ok. 2 tygodni przed krwawieniem miesięcznym. Jednak od wielu, wielu lat, ze względu na stosunkowo niewielką skuteczność metoda ta nie jest stosowana!

 

Obecnie stosowane metody naturalne opierają się na wieloletnich badaniach nad płodnością kobiety, a także na obserwacji i interpretacji cyklicznych zmian, jakie zachodzą w jej organizmie w związku z fizjologicznym wahaniem poziomu hormonów. Obserwacje dotyczą zazwyczaj albo tylko śluzu szyjkowego, albo połączone są z pomiarem podstawowej temperatury ciała (PTC). Obserwacją uzupełniającą może być samobadanie położenia i konsystencji szyjki macicy w poszczególnych dniach cyklu miesięcznego. Stosowanie NPR umożliwia zarówno odłożenie w czasie poczęcia dziecka, jak i zaplanowanie jego pojawienia się na świecie.

 

Ze względu na rodzaj prowadzonych obserwacji metody naturalne możemy je podzielić na[1]:

1.  Metody oparte wyłącznie na obserwacji śluzu szyjkowego:

a) Metoda Owulacyjna Billingsa,

b) Model Creightona,

c) tzw. Metoda Drugiego Dnia.

2.  Metody objawowo-termiczne (obserwacja PTC, śluzu i szyjki macicy):

a) Metoda Rötzera,

b) Metoda CCL,

c) Metoda Objawowo-Termiczna Podwójnego Sprawdzenia,

d)Zmodyfikowana Metoda Podwójnego Sprawdzenia.

 

Skuteczność poszczególnych metod omówię w dalszej części artykułu.

 

O SZACUNKU DLA ŻYCIA, czyli dlaczego NPR nie jest naturalną antykoncepcją

 

Śmiem twierdzić, że nikt, kto stosuje metody naturalne świadomie, poznawszy uprzednio ich głęboki sens i założenia, nie nazwie ich metodą antykoncepcyjną. Dlaczego? Spójrzmy na rozwinięcie skrótu NPR - Naturalne Planowanie Rodziny. Planowanie rodziny – a więc nie tylko unikanie poczęcia (dodajmy: odpowiedzialne, z kokretnych powodów), ale także pragnienie przyjęcia nowego życia, umiejętność czekania na odpowiedni moment, kiedy dziecko ma się pojawić. Metody NPR cechuje otwartość na życie – akt małżeński nie jest w żaden sposób sztucznie ubezpładniany, odbywa się z uszanowaniem kobiecego rytmu płodności, który nie jest niszczony. Trzeba zaznaczyć, że cechą konsytutywną NPR jest właśnie brak podejścia antykoncepcyjnego w sercach stosujących te metody małżonków, umiłowanie życia. Dlatego też bardzo ważna jest motywacja, która skłania pary do stosowanie metod naturalnych.

Można wpowadzać w życie same założenia naukowe NPR i być zamkniętym na życie – wtedy tak naprawdę zatracana jest cała głębia stosowania tych metod i zamiast pogłębienia jedności i miłości małżeńskiej, efektem ich stosowania jest grzech. Głebokie zrozumienie i świadome stosowanie metod naturalnych buduje więź małżeńską, pozwala żyć w pokoju i radości, uczy samoopanowania, odpowiedzialności, pracy nad sobą i wyzwala z egoizmu, którego żaden człowiek nie jest przecież pozbawiony.

 

O ŚWIADOMYM RODZICIELSTWIE, czyli skuteczność metod naturalnych

 

O wszystkim powyżej opisanym trzeba pamiętać, mówiąc o skuteczności metod naturalnych. Skuteczność ta – niestety – w świecie medycyny obliczana jest tylko w kontekście 'ochrony przed nieplanowaną ciążą' i porównywana ze skutecznością w tym zakresie innych metod regulacji poczęć (czyli niestety – metod stricte antykoncepcyjnych), mimo że obserwacje NPR służą także małżonkom, mającym problem z poczęciem dziecka .

 

Mimo tego, że skupianie się tylko na wyznaczaniu dni niepłodnych (czyli na skuteczności w unikaniu poczęcia) bardzo zawęża Naturalne Planowanie Rodziny, przytoczę tu kilka danych, które świadczą o tym, że i w tym kontekście metody te, stosowane umiejętnie (przestrzeganie podstawowych zasad jest kluczowe!) są niezwykle skuteczne.

 

Wskaźnik skuteczności to tzw. wskaźnik Pearla, opisujący ilość nieplanowanych poczęć w ciągu roku na 100 kobiet stosujących daną metodę (oczywiście stosując go do naturalnych metod, opisuje się małżonków, którzy unikają z jakichś przyczyn poczęcia i stosują się dokładnie do wskazówek danej metody interpretacji obserwacji). W zależności od źródła i konkretnej stosowanej metody, wartość tego wskaźnika nieco się różni.

 

Dla najczęściej obecnie stosowanej i najskuteczniejszej metody objawowo-termicznej wynosi on 0,2, a skuteczność opisywana jest na poziomie 99,8%, czyli bardzo wysokim!

Dla porównania: skaźnik Pearla dla tabletki antykoncepcyjnej jednoskładnikowej wynosi przy typowym stosowaniu 3,0 (przy perfekcyjnym – 0,5); dwuskładnikowej: przy typowym 3,0 (przy perfekcyjnym 0,1)[2].

Warto zaznaczyć, że zajście w nieplanowaną ciążę podczas stosowania NPR wynika zazwyczaj z niedokładnej znajomości zasad, niestosowania się do nich albo nieprawidłowej interpretacji cyklu.

 

Nie należy jednak zapominać, że metody naturalne 'wspierają' małżonków i są wysoko skuteczne zarówno wtedy, kiedy muszą oni z jakichś przyczyn odłożyć poczęcie dziecka, jak i wtedy, kiedy odpowiedzialnie chcą zaplanować najkorzystniejszy czas na jego pojawienie się. Wiele małżeństw, dzięki stosowaniu naturalnych metod doprowadziło do poczęcia w sytuacjach, kiedy występowało wiele trudności i zaburzeń natury zdrowotnej. Poznanie przez kobietę funkcjonowania własnego organizmu umożliwia także wychwycenie na wczesnym etapie wielu występujących nieprawidłowości czy chorób, co umożliwia wczesną diagnostykę i leczenie.

 

'PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ', czyli metody naturalne a zdrowie kobiety

 

Jak już pisałam powyżej, obserwowanie przez kobietę swojego organizmu może przynieść wiele korzyści natury zdrowotnej, a także pomóc w przypadku trudności z zajściem w ciążę. Daje też nieosiągalną właściwie w żadnym innym wypadku wiedzę o dokładnym czasie poczęcia, co sprawia, że rodzice mogą towarzyszyć dziecku już od pierwszych (dosłownie!) chwil życia i cieszyć się jego obecnością na długo przed wykonaniem badania USG u lekarza.

 

Poza tym wszystkim – metody naturalne w żaden sposób nie ingerują sztucznie w organizm kobiety, więc nie mają żadnych skutków ubocznych. Nie zaburzają gospodarki hormonalnej, nie ma przeciwskazań do ich stosowania (cykle nieregularne nie są przeciwskazaniem – wymagają po prostu znalezienia doświadczonego nauczyciela NPR, który będzie mógł nauczyć prawidłowej interpretacji cyklów; poza tym obserwacja może pomóc w ustaleniu przyczyny występowania nieregularności – może się okazać, że w ogóle nie jest to nic niepokojącego!). Przeciwieństwem są  tabletki antykoncepcyjne, w których lista zarówno działań niepożądanych, jak i przeciwskazań jest bardzo długa (o czym, niestety, lekarze bardzo często nie informują pacjentek, nie badają ich przed przepisaniem takich środków, co niejednokrotnie ma tragiczne skutki).

 

Metody naturalne są  też... tanie. ;-) Nie wymagają żadnych nakładów finansowych, poza jednorazowym zakupem termometru, zeszyciku i ołówka.

 

10 MINUT SPANIA DŁUŻEJ NIE JEST UCIĄŻLIWE, czyli 'czasochłonność' NPR

 

Czy stosowanie metod NPR wymaga posiadania nieograniczonych rezerw czasowych? Może trzeba być osobą niepracującą, żeby mieć czas na ich realizowanie w codziennym życiu? Nic bardziej mylnego!

Faktycznie, żeby dobrze nauczyć się obserwacji i interpretacji cyklów, potrzeba czasu i odrobiny wysiłku. Ale wbrew pozorom wcale nie tak dużo. Kobieta zawyczaj już po obserwacji kilku cyklów nie ma problemów z ich interpretacją. Więc naprawdę wystarczy tylko trochę dobrej woli – w końcu nic, co wartościowe nie przychodzi bez trudu.

 

A codzienna obserwacja? Rano sprowadza się do spania przez 5-10 minut dłużej, bo tyle mniej więcej trwa zmierzenie temperatury zaraz po przebudzeniu (bez wstawania z łóżka), co jest przecież całkiem przyjemnym obowiązkiem. ;-) A obserwacja śluzu – wystarczy kontrolować jego ilość i jakość podczas zwykłego korzystania z toalety.

 

Drodzy Panowie – niezwykle istotna jest też Wasza rola. Kiedy wspieracie żonę w prowadzeniu obserwacji, podajecie termometr, zapisujecie objawy – naprawdę umacniacie jedność w Waszym małżeństwie.

Do Was też szczególnie kieruję następny podrozdział, ponieważ bardzo często jest to główna obawa u par, rozpoczynających przygodę z NPR.

 

CZASEM WARTO ZATĘSKNIĆ, czyli o czasowym powstrzymywaniu się od współżycia

 

Dzięki obserwacjom NPR możemy rozróżnić u kobiety dni płodne i niepłodne, dlatego też w wypadku, kiedy małżonkowie odkładają akurat poczęcie dziecka na czas późniejszy, konieczne jest czasowe powstrzymywanie się od współżycia płciowego podczas dni płodnych. Dość często ten fakt budzi obawę i niechęć wśród małżonków czy narzeczonych, uczących się metod naturalnych. Bo jak to – nie ma spontaniczności, więc pozostaje tylko rutyna!

 

A przecież wszystko zależy od podejścia i chęci współpracy obojga. Nie przeczę, że taka czasowa abstynencja seksualna może być bardzo trudna. Ale może być także świetnym czasem do szczególnej pracy nad sobą, nauki wyzbywania się egoizmu. Nie muszą (a nawet nie powinny!) przecież kierować nami popędy, a miłość ku drugiej osobie (i dziecku, które może się pojawić). A NPR jest właśnie szkołą miłości. Podczas czasu 'bez współżycia' można odkrywać setki innych sposobów okazywania współmałżonkowi czułości i przywiązania.

I jeszcze jedno – kiedy można za sobą zatęsknić przez te kilka dni w miesiącu, wtedy współżycie nie staje się rutyną, a pozostaje wciąż oczekiwaną, cudowną niespodzianką. I może dawać radość przez wiele, wiele lat, aż do końca wspólnego życia.

 

'A  BÓG WIDZIAŁ, ŻE WSZYSTKO, CO UCZYNIŁ, BYŁO BARDZO DOBRE.' (Rdz 1,31), czyli najważniejsze na sam koniec

 

Wszystko, co Pan Bóg stworzył, a więc zarówno płodność kobiety i mężczyzny, jak i ich wspópraca owocująca powstaniem nowego życia, jest piękna i dobra. Pan Bóg wiedział, co robi, stwarzając nas w taki sposób. Wiedział co robi, nadając płodności kobiety określony, miesięczny rytm. Stosując NPR w żaden sposób nie sprzeciwiamy się Jego woli, a na dodatek korzystamy należycie z tego daru, jaki nam ofiarował. Nie ma większej radości niż życie w łasce Bożej, według Jego planu. On wiedział, że tak postępując, będziemy szczęśliwi. Także w dziedzinie seksualności. Dlatego nie lękjamy się – NPR naprawdę jest OK! :-)

 

 

Olga Gańczak,

Diecezjalna Diakonia Życia

 


[1]www.npr.pl

[2]http://www.zycieiplodnosc.pl/kwartalnik/artykul/122/ - tutaj porównać można wskaźniki dotyczące wszystkich metod antkoncepcyjnych.

Wygenerowano w sekund: 0.01
8,397,039 Unikalnych wizyt