Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Jego plan działania przez nas - Kościół - w Kościele.


Mam na imię Danusia i od września drugi rok jestem animatorem grupy na Oazie, przez rok prowadziłam też spotkania dla grupy bierzmowanych. Za każdym razem była po prostu taka konieczność - brak animatora, brak chętnych, a ja mam czas. Więc decydowałam się na to, bo okoliczności wskazywały, że Pan Bóg tego właśnie ode mnie oczekuje, mimo całej mojej niechęci czy strachu.
Postanowiłam, że jednak pojadę na KODA, chyba z trzech powodów.
Po pierwsze czułam, ze bardzo potrzebuję rekolekcji i oderwania się od tej wszechogarniającej mnie laickości życia, która tak mi się ostatnio daje we znaki.
Po drugie - trochę z rozpędu: skoro już prowadzę grupę i wszyscy tak mnie namawiają, to dobrze, pojadę, może nauczę się czegoś, co pomoże mi robić to lepiej. Najwyżej ostatecznie okaże się, że mi nie wychodzi i dadzą mi święty spokój. Szczerze mówiąc, trochę na to liczyłam.
Po trzecie - miałam zamiar sobie przemyśleć i rozeznać kilka ważnych decyzji.

Od dnia przyjazdu Pan Bóg sobie we mnie działał, zmieniał mój sposób myślenia, i to działał w takich etapach, które można by porównać do etapów Ewangelicznej Rewizji Życia (uwielbiam ten Jego specyficzny humor :) ).
Poprzez swoje słowo w Namiocie Spotkania, Liturgii Słowa, poprzez homilie i komentarze ks. Gacka, poprzez spotkania w grupach i wszystkie praktycznie punkty programu najpierw uświadamiał mi, gdzie leży problem (okazało się, że zupełnie nie tam, gdzie się go doszukiwałam); później pokazywał, co z tym zrobić, a na końcu kazał działać i zapewnił, że da siły i chęci, kiedy będą potrzebne.
Okazało się, że męczę się przygotowując spotkanie, wtedy, gdy chcę przekombinować, gdy usiłuję je zrobić według własnego planu i według własnej mądrości. Okazało się, że wciąż za bardzo ufam sobie i liczę na siebie, choć nie raz Pan Bóg mi pokazywał, że to On zadziała tak, jak potrzeba i jak sam będzie chciał. Pokazał mi bardzo wyraźnie, że On da wszystko co potrzebne, ale wtedy, gdy będzie to potrzebne - gdy zacznę służyć, nie wcześniej.
Bardzo pomocna i ważna dla mnie była też część kursowa - wiedza dlaczego, jak i co po kolei - co pozwoli mi zadbać o to, o co mam zadbać jako człowiek, czyli wykorzystać moje siły na 100%, pozostawiając Panu Bogu miejsce na 100 % Jego działania.
Oprócz tego Pan Bóg zarysował mi nieco szerzej i wyraźniej sens Ruchu, to sedno, którym jest miłość i Jego plan działania przez nas - Kościół - w Kościele.

Modlę się o owoce tych rekolekcji w mojej służbie, w moim byciu w Ruchu. Mam nadzieję, że będę potrafiła (i wciąż będę się uczyła), jak najlepiej służyć ludziom, Panu Bogu i przez to wypełniać Jego wolę.

Za to wszystko

Chwała Panu.

Wygenerowano w sekund: 0.01
8,039,473 Unikalnych wizyt