Ostatnie artykuły

Wspólnoty i Kręgi



Świadectwa





Lubię To!




Relacja ze spotkania


 

W tym roku formacyjnym odbyło się już trzecie  spotkanie Modlitewne o Wyzwolenie(KWC),a miało miejsce 19 listopada w dolnej kaplicy przy sosnowieckiej Katedrze.  Jak zawsze rozpoczęliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia, po czym nastąpiła Eucharystia-centralny punkt naszego spotkania. Msza Święta odprawiana była w intencjach, które przynieśli ze sobą zgromadzeni wierni. Ksiądz Szczepan w trakcie kazania zwrócił uwagę na czas świecki i święty. Czas świecki to jak wiemy miesiące, dni, godziny- wszystko to czym zajmuje nas ziemski świat. Natomiast czas święty-to ten poświęcony na modlitwę, Eucharystię i spotkanie z Bogiem. Czas święty przenika czas świecki- to moment w którym zanurzamy się w Bogu. W nawiązaniu do pierwszego czytania z księgi Machabejskiej, w którym była mowa o królu Antiochu, którego dotknął smutek i cierpienie- ksiądz apelował, abyśmy wszystkie dręczące nas pytania powierzali Bogu. Bo tylko w nim znajdziemy ukojenie.

Po uczcie Eucharystycznej nadszedł czas na konferencje, którą wygłosił  moderator diakonii ks. Szczepan Tomala. Tematem konferencji był pracoholizm. Na samym początku zostało zadane pytanie: Po co praca? Dobra praca jest potrzebna człowiekowi do szczęścia, aby utrzymać rodzinę i godnie żyć. Słowa, które szczególnie nabrały dla mnie znaczenia brzmiały następująco: Błogosławieni Ci, którzy mają pracę, którą lubią, ponieważ to misja, którą daje Bóg. Żyjemy w szalonym świecie. Czas świecki płynie nieubłaganie , szybciej aniżeli w czasie świętym. Przez prace dziecko wie, że rodzice zarabiają pieniądze. Pracują zarówno mężczyźni jak i kobiety. Praca nikogo dziś nie omija. Życie jest coraz droższe, trzeba pracować. Wbrew pozorom praca zaczyna się już w szkole, w momencie kiedy dziecko bierze plecak i wyrusza w drogę. To nie tylko i wyłącznie zarabianie pieniędzy. To zajęcie, które staje się częścią życia, wpływa również na naszą duchowość. Inna jest duchowość policjanta, nauczyciela czy lekarza. Praca określa nasze życie wewnętrzne. Toteż, musimy uważać. Pracoholizm zaczyna się wówczas, kiedy praca zapełnia całą sferę naszego życia. Pracownik boi się stracić stanowisko-w pewnym momencie ono go pochłania. Człowiek nie dostrzega, że jest chory, nie widzi problemu i nie chce pomocy. Niestety skutki choćby medyczne są odczuwalne- stres, nadciśnienie-to wszystko prowadzi do osłabienia fizycznego, a nawet do śmierci. W Japonii „karoszi” oznacza syndrom śmierci z przepracowania. Bez ,odpoczynku człowiek może umrzeć. Po raz kolejny słowa kapłana mnie zaskoczyły i ujęły, ale nie dlatego , że rozpoczynały się znamiennym „Błogosławiona”, ale dlatego, że wyrażały prawdę. Błogosławiona praca, która nie prowadzi do trumny. Błogosławiona praca, której nie trzeba zabierać do domu. Obok której można się przespać, a z którą nie trzeba spać. Ksiądz Szczepan zapraszał nas do spotkania z Bogiem, do tego, abyśmy wszystko co robimy, naszą prace oddawali Ojcu.

Człowiek nie może przestać być ważny. Człowiek jest zawsze ważniejszy od pracy. Praca powinna uczyć i rozwijać. To miejsce, gdzie możemy być sobą, dawać świadectwo o Chrystusie. Warto zapamiętać, że praca to nie tylko pieniądze. W tym całym chaosie  pędzącego świata należy znaleźć czas na rodzinę, Boga i odpoczynek. To czego nam potrzeba to chleb, dlatego modlitwa człowieka pracującego to Ojcze Nasz!.

Na zakończenie spotkania modliliśmy się za seminarium, kapłanów i kleryków w  naszej diecezji, aby Bóg obdarzył ich łaską prowadzenia wiernych.

Żaneta Szczerba

 

 

 

Wygenerowano w sekund: 0.00
8,018,062 Unikalnych wizyt